piątek, 15 marca 2019

Moja Droga

Ludzie się schodzą,
A później rozchodzą.
I znowu się schodzą,
I znowu się rozchodzą...

A ja zawsze się tylko rozchodzę.
Sam ze sobą...
Kłóce się, wychodzę,
Wypominam sobie błędy.
Trochę jak w związku małżeńskim,
Tyle, że jest w nim jedna osoba.

Lubię siebie, wręcz kocham,
Ale mam na tyle nieznośny charakter,
Że gdybym miał możliwość odejścia
Od siebie - zrobiłbym to bez najmniejszego namysłu.

Ale głupio tak zostawić siebie samego.
No bo gdy odejdę od siebie,
To czy nadal będę sobą?
A kim będzie ta druga osoba?
To znaczy to moje "ja", ale beze mnie.

Forma bez wypełnienia jest pusta
I robi tylko za nikłą ozdobę.
Za to wypełnienie bez formy
Jest po prostu bezkształtną masą.

Może jednak zejdę na dół
I odwołam ten pogrzeb...?

sobota, 2 lutego 2019

Modlitwa

W górę kieruję me oczy,
Do Was ręce wznoszę,
O bogowie Olimpu wielkiego,
Losu mojego panowie!
Odpowiedzcie!

O Ateno, wiedzo tajemna,
Tobie ta wieść wiadoma.
Zatem daj mi dar by zrozumieć,
Tego, czego nie pojmuje.
Nie całości, ale części,
Tej najbardziej nieodkrytej.

O głębin władco, Posejdonie,
Postrachu wszelkich korsarzy,
Wskaż mi drogę, nie do domu,
Lecz na wody głębokie,
Bo wśród fal i szumu wody
Swój odnajdę spokój.

O chwalebna Afrodyto,
Bogini wszechpiękności,
Czemuż innym Ty pozwalasz,
Z piany twej się rodzić
I niczym rusałka po polanie krążyć,
I wabić, i zabijać?

O Zeusie, panie niebios,
Czemuż jesteś niewrażliwy,
Na zabawy twej rodziny?
Wszak już Odyn jest bardziej łaskawy...

poniedziałek, 17 grudnia 2018

List do zabójcy

Drogi morderco,
Zamiast wbijać mi nóż w plecy,
Daj go mi w prezencie.
Lepiej sam zadam sobie ten cios,
Oszczędzając przy tym twoje siły.
Nie ubrudzisz się krwią,
A policja nie znajdzie odcisków twoich palców.
Wiem, że dla Ciebie nie byłoby to proste,
Zatem daruj sobie planowanie przestępstwa.
Wyręczę Cię, a Ty w tym czasie
Odpoczywaj sobie bezpiecznie w domu,
Nie przejmując się niczym.
P. S. Nie martw się o mnie- dam sobie radę...

wtorek, 4 grudnia 2018

Dobry sługa

Boże Święty ,
Świecie przeklęty!
Wybuchnij grubiaństwem,
Pieniędzy zachłaństwem!

Ach, wzbudź słów powodzie,
Wszak to wszystko teraz w modzie!
Pieniądz się liczy, nie człowiek,
Nie serca bicie, nie sen zmęczonych powiek...

Liczę się "ja" i moja bajka,
Człowiek to dla mnie tylko zabawka.
Gdy ja zechcę, skinę palcem,
On zatańczy dla mnie walcem.

Wezmę w rękę jak pluszankę,
Wyrawę jemu łapek parkę,
Czy zapłacze? Czy to ważne?
Niech go spalę, ja tu marznę...

Może przedtem plusz mu wydrę,
Takie ze mnie zwierzę chytre,
Bo co moje, to jest dla mnie,
Przecież ja się bawię marnie.

Po to jest zabawka mała,
Żeby radość mi dawała!
A gdy znudzi, gdy już stara...
Niechaj zgnije w samotności - taka jego kara...

piątek, 30 listopada 2018

Epitafium

Zawsze stałeś w swoim ulubionym miejscu w pokoju,
Cicho, grzecznie, wśród moich ramion zdroju.
Gdy zmęczony z pracy chciałem czasem się poddać,
Ty zawsze umiałeś mi swe ciepło śmiało oddać,
Sprawić, że czułem się jedyny w swoim rodzaju,
Będąc dumny, będąc ojcem w tym niezwykłym zwyczaju...

Teraz ciężko mi łzy powstrzymać,
Chciałbym ten czas naraz zatrzymać,
Zanim spadłeś z bardzo wysoka,
Zanim roztrzaskała się twa powłoka,
Kiedy byłeś synem kasztelanowym...
Kiedy byłeś najlepszym kubkiem porcelanowym...

czwartek, 27 września 2018

Zew

Wiej, wietrzyku, wiej kochany!
Porwij mą duszę, lud zaniedbany
W górę, w górę podnieś wysoko
Tam, gdzie nie sięgnie ludzkie oko!
Zerwij kajdany, usta otwórz
W niebiosa głos ludu powtórz!

U stóp Olimpu rozłóż dar
Niech całą górę pochłonie czar,
Niech wszystkich bogów zrzuci z tronu
Straszliwy dźwięk katedralnego dzwonu,
Niech runą z hukiem na ziemię zniszczoną,
Pustą, jałową- przez nich złupioną.
Niech poznają w końcu prawdziwą łzę człowieka,
Wielką i gorzką- nią nasz kraj ocieka,
Niech zaznają chleba ludu wiernego,
Który tylko pragnie... wiatru lekkiego...

środa, 19 września 2018

Ironia

Stuk, puk...  
Mrok...
Stuk, puk...
Mróz...
Stuk, puk...
Ciemność... 
Stuk, puk...
Chłód...

Noc pełna kruków, lecz pustych cmentarzy...
Noc pełna żywych ciał, lecz martwych dusz...

Dzień pełen ciszy, lecz przeraźliwie krzyczący...
Dzień pełen spojrzeń, lecz dogłębnie ślepy...

Czerń jakby bielsza, a biel... czarniejsza...

Lecz czy prawdziwym chlebem,
Nie powinien być ten nasz...?